Internetowi twórcy oraz osoby publiczne poprzez zamieszczanie materiałów na wybranych platformach kreują własną markę osobistą, która jest nieodłącznym elementem ich kariery. Każdy posiada markę, lecz mało kto posiada strategię zarządzania personal brandingiem. Proces ten można niejako utożsamić z prowadzeniem firmy, a tym samym budowaniem jej wizerunku, określaniem celów, grupy docelowej, wykonaniem analizy konkurencji, a wszystko po to, aby działania przełożyły się na zwiększenie zysków. Kluczowym elementem dla osoby tworzącej materiały w Internecie jest wybór platformy odpowiadającej rodzajom treści, które chce udostępniać. Zgodnie z obecnymi tendencjami Facebook jest platformą budującą społeczność, YouTube gromadzi twórców materiałów filmowych, a za Instagram umożliwia komunikacje za pomocą zdjęć. Wartościowe treści to podstawa, ale sposób ich przekazania jest równie istotny, aby mogły one wpłynąć na odbiorców, a czasem w ogóle zostać zauważone. Nie można zaprzeczyć popularnemu stwierdzeniu, mówiącemu „Content is the key” lecz od niedawna największego znaczenia nabiera właśnie video content, który dominuje nad innymi formami przekazu.

Kierunek, w którym zmierza marketing treści postanowił wykorzystać Facebook wprowadzając aplikację Creators. Wywodzi się ona z wcześniejszej wersji o nazwie Facebook Mentions, która w odróżnieniu od obecnej, przeznaczona była tylko dla zweryfikowanych twórców. Creators jest odpowiedzią na obecne trendy video, umożliwiając zarządzanie materiałami filmowymi, a jednocześnie treściami publikowanymi na swojej stronie. Twórca korzystający z tej aplikacji otrzymuje możliwość prowadzenia atrakcyjnych relacji live z wprowadzeniem personalizowanego into i outro, czy wzbogaceniem transmisji ramkami oraz naklejkami. Funkcjonalność przejawia się również w dostępnie do rozszerzonych statystyk oraz specjalnej Karcie Społeczność, która gromadzi wszystkie wiadomości w jednej skrzynce odbiorczej. Dodatkowym atutem jest dostęp do panelu z inspiracjami, za pomocą którego możemy bardziej szczegółowo określić grupę docelową. Często poruszaną, lecz wciąż bagatelizowaną kwestią są prawa autorskie publikowanych treści. Creators umożliwia korzystanie z narzędzia Rights Manager, które za pomocą algorytmów znajduje materiał i oznacza autora, zgodnie z wcześniejszym źródłem publikacji. Nowością jest także oznaczenie „lider wśród fanów”, które otrzymuje najbardziej zaangażowana osoba na danym profilu.

Mnogość funkcji dopasowanych do potrzeb twórców ma na celu przyciągnięcie większego grona osób publikujących swoiste materiały na tę platformę. Aplikacja znajduje zastosowanie nie tylko wśród autorów treści kreatywnych, ale również osób publicznych, którym przede wszystkim zależy na świadomym kreowaniu marki osobistej.

Przykładem może być Joanna Jędrzejczyk, wielokrotna medalistka i pierwsza Polka w organizacji MMA o nazwie UFC, czyli kobieta sportu o międzynarodowej rozpoznawalności. Komunikacja z fanami odbywa się za pośrednictwem profilu na Facebooku, na którym umieszczane są treści związane z karierą, treningami oraz ujęcia z codziennego życia. Wykorzystanie aplikacji Creator w tej działalności najbardziej widoczne jest w wymiarze publikowanych filmów, które są bardzo częstą formą przekazu treści. Efekty przekładają się na zaangażowanie fanów, ponieważ każdy materiał jest dostrzegany i wzbudza zainteresowanie.

Aplikacja stworzona przez Facebooka dedykowana osobom tworzącym treści na tym profilu może znacznie ułatwić pracę przy zarządzaniu marką osobistą. Lepszej jakości materiały filmowe oraz tworzenie transmisji live na miarę profesjonalnych webinarów będą miały znaczący wpływ na odbiorców. Wszyscy poszukują treści dobrej jakości, które przekazywane są w prosty, ale jednocześnie profesjonalny sposób. Istotne mogą okazać się funkcje związane z rozszerzonymi statystykami, prawami autorskimi oraz zaangażowaniem fanów. Ułatwią monitorowanie ruchu i reakcje na poszczególne działania, a jednocześnie będą bardziej chronione w obrębie praw autorskich. Wyrazista marka osobista zaczyna się od strategii i spójnej komunikacji, lecz dostępne narzędzia mogą ułatwić tworzenie atrakcyjnych treści i świadome zarządzanie działaniami.

Firma Radicati przewiduje, że do 2019 roku będziemy otrzymywać średnio 126 wiadomości dziennie! Taka ilość maili sprawia, że jest coraz trudniej przebić się z naszym przekazem do użytkowników, których skrzynki są wręcz zalewane informacjami i wiadomościami. Jednakże wraz z ilością odbieranych wiadomości rośnie także liczba nowych skrzynek mailowych. Potencjał sprzedażowy e-mail marketingu jest nadal bardzo duży. Do roku 2019 na świecie będzie istnieć niemal 3 miliardy użytkowników poczty elektronicznej, aby do nich dotrzeć, potrzebujemy wartościowej bazy mailowej.

Jak efektywnie zbierać bazę mailową?

Nie ważne czy już masz bazę mailową, czy zaczynasz budować ją od zera. Ważne jest to, aby stale ją powiększać, tak by Twoje ROI mogło rosnąć. Pamiętaj, że e-mail marketing nadal jest jednym z najbardziej skutecznych kanałów sprzedażowo-komunikacyjnych w sieci. Średni zwrot z inwestycji w przypadku mailingów wynosi 3800%! Do osiągnięcia takiego wyniku, przede wszystkim musimy posiadać wartościową i stosunkowo dużą bazę danych. Jak zabrać się do jej tworzenia? W tym celu możemy wykorzystać 5 sprawdzonych schematów.

  1. Formularze na Twojej stronie – jest pierwszym i podstawowym elementem, który powinien znaleźć się na Twojej stronie www, jeżeli chcesz wysyłać newslettery. Przede wszystkim musi być umieszczony w widocznym miejscu. Warto, aby zawierał obietnicę, która po zapisaniu się zostanie spełniona, mogą to być np. treści premium typu poradnik lub przydatne narzędzie.
  2. Drugim wyjściem są pop-up’y, czyli wyskakujące okienka. Takie rozwiązanie daje efekt zaskoczenia, który może okazać się bardziej skuteczny niż zwykłe formularze.
  3. Dodatkowe narzędzia – do budowania naszej bazy możemy także wykorzystać zewnętrzne narzędzia. Jednym z nich może być np. Facebook i płatne kampanie leadowe. W taki sposób użytkownik nie musi wychodzić z Facebooka, aby zostawić nam swój adres.
  4. Wystąpienia i szkolenia – jeżeli prowadzimy biznes, który polega na prowadzeniu wystąpień czy warsztatów możemy zaoferować naszym klientom możliwość pobrania prezentacji po pozostawieniu kontaktu do siebie.
  5. Wtyczki i integracje – nie bój się korzystać z zewnętrznych narzędzi do e-mail marketingu. Pozwolą Ci one w łatwy i szybki sposób eksportować listy maili. Co więcej, dostarczą niezbędnych informacji na temat tego, kto otworzył wiadomość, kliknął w link lub wypisał się z newslettera. Takie dane pozwolą Ci z kolei na optymalizowanie swoich działań.

To tylko podstawowe elementy, które pomogą Ci w zebraniu bazy maili Twoich potencjalnych klientów. Mam dla Ciebie jeszcze jedną radę, jeśli chodzi o wysyłkę newsletterów. Wysyłając wiadomości, staraj się, aby treści przekazywały użyteczne informacje o produkcie lub usłudze. Jak pokazują badania przeprowadzone przez firmę Adobe, ponad 40% z nas chce, by newslettery od firm i marek były w mniejszym stopniu wypełnione promocjami! Maile produktowe mogą być zatem dużo mniej skuteczne niż te, zawierające wartościowy i przydatny z punktu widzenia naszego klienta content. Jeżeli chcesz dowiedzieć się więcej o marketingu treści, kliknij tutaj.

Na temat zmian, jakie wprowadza Mark Zuckerberg na swoim portalu, pisaliśmy już w tekście z listopada. Wspominaliśmy tam o badaniu przeprowadzonym przez Napoleoncat oraz eksperymentach ze sposobem wyświetlania postów tylko w osobnym newsfeed’zie nazwanym „Explore Feed”. Cały tekst znajdziecie tutaj. Jednak to nie jedyne zmiany w algorytmach Facebooka, które wdrożone zostaną już niebawem i dotyczyć będą także rynku polskiego.

Wideo i sztuczne zaangażowanie

Wszystkie modyfikacje, jakie wprowadza Facebook w sposobie wyświetlania treści dla swoich użytkowników, zdaniem giganta z Menlo Park mają na celu zagwarantowanie odbiorcom dostępu do interesujących i angażujących treści. Jednak takie zmiany niekoniecznie mogą być korzystne dla fanpage’ów marek i firm. Grudniowe przekształcenia algorytmów Facebooka dotyczyły przede wszystkim zasięgów wideo. Co się zmieni? Po pierwsze ważne będzie to, czy nasi fani chętnie i często będą wyszukiwali treści wideo w wyszukiwarce Facebooka. Im intencje (intent) będą większe, tym nasz film zyska większy zasięg i dotrze do szerszego grona osób. Drugim czynnikiem, który warunkował będzie popularność naszego wideo, to powtarzalność wyświetleń (repeat viewership). Istotna będzie tutaj częstotliwość odtwarzanej treści. Jeśli film danej strony odtwarzany będzie często, pierwszeństwo na kanale Aktualności wzrośnie. Taki zabieg ma na celu wymuszenie na producentach treści wysokiej ich jakości oraz tego, aby wideo było wartościowe i angażujące.

Walka ze sztucznym zaangażowaniem (engagement bait) dotyczy postów typu „Zostaw lajka, jeśli…” lub „Udostępnij znajomym…”. Treści takie uznawane będą za spamerskie, a ich zasięg będzie zdecydowanie mniejszy. Co więcej, Facebook stworzył nawet wzór uczenia maszynowego, który wykryje tego typu treści. Do postów zaliczanych jako niewłaściwe kwalifikować się będą ponadto te, które zachęcają do oznaczania znajomych, pozostawienia komentarza, głosowania (za pomocą reakcji) czy samego pozostawienia reakcji.

Prawdziwe trzęsienie ziemi dopiero przed nami?

Zapowiedź zdecydowanie większych zmian od tych, które zostały opisane powyżej, pojawiły się w piątkowym poście Marka Zuckerberga. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie, priorytet zyskają posty, które inicjują dyskusję i pogłębiają relacje. Co to oznacza dla firmowych fanpage’y? Nowy algorytm będzie umieszczał wyżej w news feedzie te wpisy, które mają największe szanse na interakcję ze znajomymi. Będziemy zatem widzieć więcej postów od znajomych, a zdecydowanie mniej miejsca będą zajmowały posty samych stron.

Takie zmiany mogą wiązać się z kolejnym spadkiem zasięgów, ale wszystko zależeć będzie od wielu czynników, np. od rodzaju publikowanych treści oraz sposobu interakcji użytkowników. Dlatego jednym z głównych elementów, który będzie miał znaczący wpływ na zasięgi, będzie właśnie reakcja fanów na daną treść. Ważne zatem będą te posty, które zachęcać będą do konwersacji czy dyskusji. Facebook za pomocą swoich algorytmów będzie przewidywał potencjał postów w tym zakresie i będzie pokazywał je częściej ?. Jakie inne posty będą promowane przez Facebooka? Jeśli chodzi o konkrety to z pewnością wideo na żywo, ale co ciekawe, pisze się także o „istotnych aktualizacjach dla biznesów” i „informacjach stanowiących zaczątek dyskusji”.

Cały wpis Marka Zuckerberga na temat zmian znajdziecie poniżej. Pojawił się również artykuł na ten temat, który opisuje zmiany szerzej.

Kiedy zmiany zostaną wdrożone?

Jak informuje CEO Facebooka, część zmian jest już wdrażanych, jednak w pełni nowy algorytm będzie funkcjonował w przeciągu kilku miesięcy. Co ważne nowa rzeczywistość na Facebooku ma dotyczyć wszystkich fanpage’y niezależnie od ich wielkości. Jednakże dla małych fanpage’y takie wyjście paradoksalnie może okazać się względnie pozytywne. Małym profilom na Facebooku łatwiej będzie zmienić strategię publikacji, co więcej mniejsza ilość publikacji na małych fanpage’ach nie wpłynie na ograniczenie częstotliwości promowania w newsfeedach.

Podczas projektowania nowej strony internetowej, pomimo szybko zmieniających się trendów warto trzymać się kilku podstawowych zasad, których uniwersalność pomoże nam zadbać o wygodę użytkownika. To właśnie myśl o użytkownikach i o tym, jak będą poruszać się po naszej stronie www, musi towarzyszyć nam podczas całego procesu tworzenia funkcjonalności oraz layoutu strony. Poznaj 5 uniwersalnych zasad projektowania stron WWW.

  1. Zadbaj o właściwą nawigację i komunikaty.
    Na samym początku musimy zatrzymać naszego klienta na stronie, aby to zrobić, należy wskazać mu najprostszą ścieżkę do interesujących go treści. Nawigacja strony powinna w łatwy sposób pokazywać główny cel serwisu. W tym miejscu warto zwrócić uwagę na widoczność Menu, dostęp do nawigacji z każdego miejsca na stronie, ukazanie użytkownikowi ścieżki (dokładne określenia miejsca, w którym się znajduje). Warto również zwrócić uwagę na przejrzystość komunikatów, które umieszczamy w przyciskach call to action.
  2. Formułuj proste, logiczne i zrozumiałe komunikaty.
    Zasada ta dotyczy przede wszystkim formularzy, w których musimy być jak najbardziej zwięźli i logiczni. Optymalizacja formularzy zawsze się opłaci! Zwróćmy uwagę na to, aby wszystkie komunikaty przy formularzach jasno wskazywały użytkownikowi, co ma zrobić, lub co zrobił źle. Proste słownictwo, unikanie długich złożonych zdań i skomplikowanych sformułowań również pomoże naszemu użytkownikowi w podjęciu decyzji. W przypadku sklepów internetowych zadbajmy o odpowiednie opisy produktów, które będą mówiły klientowi o jego przeznaczeniu, cechach charakterystycznych i które będą wymagać od niego minimum wiedzy na temat towaru czy oferowanych usług. Przy formułowaniu komunikatów istotne jest również zachowanie logiki w ich eksponowaniu na stronie. Pamiętaj, że internetowe treści nie są czytane tak samo, jak te, które możemy spotkać w świecie offline. Użytkownicy w sieci zazwyczaj tylko skanują to, co jest na stronie – dlatego warto dzielić treści na paragrafy, sekcje, bloki i nagłówki w taki sposób, aby razem tworzyły spójną i logiczną całość.
  3. Eksponuj wartość i korzyści.
    Skup się na podkreślaniu tego, co wpływa na twoją przewagę konkurencyjną. Zweryfikuj czy Twój serwis we właściwy sposób prezentuje wartość dodaną dla użytkownika płynącą z oferowanych przez Ciebie usług, czy towarów. Jeżeli Twoja firma oferuje darmową wysyłkę, upewnij się, że taka informacja jest wystarczająco widoczna i pojawia się na kilku etapach procesu zakupowego. Dobrym pomysłem może okazać się również pokazanie pozytywnych opinii na temat marki np. w postaci cytatów.
  4. Pamiętaj o spójnej i dopasowanej formie graficznej.
    Podczas tworzenia strony bardzo ważną kwestią jest zadbanie o to, aby jej wygląd i wszystkie elementy graficzne były spójne i przystosowane do grupy docelowej. Wszystko zależy od tego, kto będzie odbiorcą Twojej strony. W przypadku klienta biznesowego zadbaj o profesjonalny i być może specjalistyczny typ komunikacji dostosowany do branży. Jeżeli kierujesz swoją ofertę np. do seniorów, powyższy pomysł może się kompletnie nie sprawdzić. Unikaj rozpraszających elementów i minimalizuj obciążenie poznawcze. Interakcja z użytkownikiem powinna być jak najprostsza. Ponadto projektując warstwę wizualną, zwróć uwagę na jej przejrzystość, nie przesadzaj z dodatkowymi elementami graficznymi 😊.
  5. Testuj i analizuj!
    Tylko w taki sposób będziesz mógł sprawdzić, czy Twoja strona jest na pewno skuteczna. Testowanie strony pozwoli Ci na uniknięcie potencjalnych błędów i wprowadzenie efektywnych zmian. Przy analizie możesz korzystać z różnych narzędzi typu Google Analytics, które pokażą Ci, jak użytkownicy poruszają się po stronie, w co klikają, a w co niekoniecznie. Na podstawie takich danych wyciągniesz wnioski dotyczące nawigacji, elementów graficznych czy samej treści. Ostatnim, lecz nie najmniej ważnym elementem jest optymalizacja i naprawa. Pamiętaj, aby nie zaniedbywać tego etapu!

W październiku Facebook w niektórych państwach eksperymentował ze sposobem wyświetlania postów tylko w osobnym newsfeed’zie nazwanym „Explore Feed”. Skutkowało to drastycznym spadkiem zasięgów fanpage’y. Zjawisko to zostało w ostatnim czasie również zauważone na polskim Facebooku.

Badania przeprowadzone przez Napoleoncat na przestrzeni ok. 3 miesięcy, które dotyczyły 100 największych polskich stron blogów na Facebooku, potwierdzają to, co niektórzy dostrzegli już wcześniej – spadek zasięgów dotyczy także polskich fanpage’y. W pierwszym tygodniu poddanym analizie średnia liczba interakcji na post wynosiła 1 439 – w ostatnim tygodniu było to już tylko 1 009. Oznacza to 30-procentowy spadek średniej liczby interakcji, a zatem także zasięgów, przy 1% wzroście liczby fanów analizowanych stron. Fakty te mogą świadczyć m.in. o tym, że zjawisko spadku zasięgów organicznych może się pogłębiać, na rzecz wciąż rosnących wydatków reklamowych oraz coraz większej konkurencji firmowych fanpage’y.

Czy spadek zasięgów dotyczy wszystkich fanpage’y?

Wspomniany już wcześniej serwis zajmujący się m.in. analityką w sieci postanowił sprawdzić, jak wygląda sytuacja w przypadku mniejszych stron. W tym celu przez 110 dni przeanalizowanych zostało niemal 2 tys. stron, które zostały podzielone na dwie grupy: od tysiąca do 10 tysięcy fanów oraz od 10 do 100 tysięcy fanów. Badania objęły średnią liczbę interakcji (komentarzy, reakcji i udostępnień) na post, co wynika z bezpośredniej korelacji pomiędzy interakcją oraz zasięgiem. Jakie były wyniki? Podobnie jak przy analizie 100 największych stron tendencja interakcji okazała się spadkowa. Średnia liczba interakcji na post dla fanpage’ów od 10 do 100 tys. fanów była o 33% niższa niż ta sama wartość w pierwszym tygodniu badanego okresu (przy 3,4% wzroście liczby fanów). Co ciekawe dla stron Facebook’owych od 1 tys. do 10 tys. fanów spadek interakcji (a co za tym idzie zasięgów) wyniósł jedynie 7%, przy wzroście fanów na poziomie 9%!

Czy przedstawione powyżej dane świadczą o tym, że Edge Rank Facebooka faworyzuje mniejsze strony? Jakby powiedział prawnik – „to zależy”. Rzeczywiście wyniki analizy mogą o tym świadczyć, jednak warto wziąć pod uwagę również to, że spadki zasięgów na małych fanpage’ach mogą być mniej zauważalne z powodu większej dynamiki wzrostu fanów. Po drugie małe strony mają zazwyczaj bardziej wiernych fanów, a co za tym idzie, są oni bardziej aktywni i chętniej wchodzą w interakcję.

Jak radzić sobie ze spadkiem zasięgów Twojego fanpage’a?

W środowisku marketerów mówi się, że spadek zasięgów jest tak samo pewny, jak śmierć i podatki. Dlatego nie ma powodu do paniki. Jeżeli dopiero rozpoczynamy naszą przygodę z własną stroną na Facebooku, jesteśmy trochę w lepszej sytuacji, gdyż Facebook wspiera początkujących, ale kiedy rośniecie, jest już coraz trudniej. Tak naprawdę nikt nie wie, jak działa algorytm Facebooka, dlatego warto pamiętać o paru podstawowych zasadach w komunikacji na tym kanale.

Przede wszystkim należy wiedzieć o tym, na jakiej zasadzie opiera się wspomniany algorytm, czyli jakie są główne czynniki odpowiadające za zasięg naszego posta. Bardzo ważna jest świeżość (Decay). Im większy czas upłynął od ostatniej reakcji na naszego posta tym, większa możliwość, że kolejny nie pojawi się na tablicy naszego odbiorcy. Kolejnym czynnikiem jest ilość udostępnień, komentarzy i lajków (affinity), jakie zostawia nasz potencjalny odbiorca. Jeżeli go do tego w odpowiedni sposób nie zachęcimy, to nasz komunikat do niego nie dotrze. Istotna jest również forma naszej wiadomości (weight), czyli to jaką postać przybierze post (zdjęcie, link wideo, tekst). Każdy z tych formatów jest postrzegany w inny sposób przez algorytm Facebooka. Podobnie sytuacja wygląda przy reakcjach. Co ciekawe najbardziej cenione są udostępnienia, komentarze, a dopiero na samym końcu lajki.

Abstrahując jednak od spadku zasięgów organicznych spowodowanych cięciami samego Marka Zuckerberga, priorytetowym jest dbanie o treść, jaką publikujemy na fanpage’u. Jeżeli udostępniane przez nas komunikaty będą pochodziły z mało wartościowych źródeł lub będą tzw. „zapchaj dziurą” to nasze zasięgi nie będą oczywiście powalały na kolana. Musimy pamiętać o tym, aby nasz content był przede wszystkim różnorodny i możliwe jak najwyższej jakości (ma być dla odbiorcy wartością dodaną, odpowiedzią na to, czego szuka na naszym fanpage’u). Warto również uważać na to, aby nie publikować za często (nie tworzyć spamu) i zbyt wielu treści typowo reklamowych. To na pewno zostanie źle odebrane przez samych użytkowników, jak i algorytm Facebooka.

Podsumowując

Jak wszystko w Internecie tak samo i algorytmy Facebooka szybko się zmieniają, nikt nie wie, jak sytuacja będzie wyglądała za jakiś czas. Obecnie najbardziej popularnym formatem jest video i relacje live, jeżeli takie treści pasują do waszych marek, to z pewnością zostaniecie wynagrodzeni przez Edge Rank większymi zasięgami. Jedną z uniwersalnych, ale podstawowych zasad, która na pewno poprawi twoje zasięgi, jest dbałość o content (jakość przede wszystkim!), odpowiednią porę publikacji, publikację oryginalnych materiałów oraz twoich autorskich tekstów (jeżeli masz taką możliwość). Pamiętaj, że walkę ze spadającymi zasięgami można wygrać nie tylko na polu płatnej reklamy (przynajmniej na razie ?).

Według badań przeprowadzonych przez Content Marketing Institute oraz Marketing Proofs 76% firm B2C i 88% firm B2B w Ameryce Północnej wykorzystywało marketing treści w swoich działaniach promocyjnych. Fakt ten może świadczyć o skuteczności i opłacalności tego rodzaju promocji, ale co kryje się za pojęciem marketingu treści. Czy treść to nowa, ale dłuższa forma reklamy, a media społecznościowe są nową postacią mediów tradycyjnych?

Marketing treści a atrakcyjność przekazu

Spadek zaufania konsumentów do tradycyjnych przekazów reklamowych wykształcił nowy sposób na dotarcie do odbiorców z ciekawym i skutecznym komunikatem. Było przyczynkiem do wykształcenia się marketingu treści, czyli metody tworzenia i dystrybucji treści związanych z upodobaniami grupy docelowej. Marketing treści powinien bazować przede wszystkim na atrakcyjności przekazu, która skupiona będzie na jego wysokiej jakości. Właściwie dobrana budowa przekazu, połączona z dobrze ułożoną historią na temat marki może być uznana również za pewien (nowy) rodzaj dziennikarstwa marki, która jest w stanie zbudować trwalsze i dłuższe relacje pomiędzy klientem a marką.

Rola mediów społecznościowych

Facebook, Instagram czy Twitter pozwalają klientom dotrzeć do treści generowanych już nie tylko przez same marki, ale także przez innych użytkowników. To z kolei sprawiło, że treści te stały się bardziej wiarygodne i interesujące (szczególnie w stosunku do tych, które możemy znaleźć w mediach tradycyjnych). Jednym z głównych powodów, dla których treści w mediach społecznościowych biją na głowę te tradycyjne (pod względem ich efektywności), jest to, iż odbiorcy nie są już zmuszeni do oglądania reklam. Dobrowolność w dostępie do takich informacji stworzyła dużą przewagę jakościową i dała nowe możliwości w postaci marketingu treści.
Media społecznościowe postawiły więc jakość przekazu. Jeżeli reklama nie będzie wystarczająco ciekawa i nie przyciągnie uwagi odbiorcy, ten może ją bez problemu pominąć. Tak dzieje się np. w przypadku reklam na YouTube, które mogą zostać pominięte przez widza po upływie 5 sekund lub treści sponsorowanych w mediach społecznościowych, którym odbiorca nie poświęci więcej czasu, jeżeli ta odpowiednio go nie zainteresuje.

Treść to nowa reklama, #hashtag to nowy slogan

Zdanie to, użyte przez Philippa Kotlera w jednej z jego ostatnich książek na temat marketingu w erze cyfrowej odwołuje się do jednego z głównych problemów, jaki popełniają marketingowcy podczas tworzenia marketingu treści. Należy pamiętać, iż treść rzeczywiście może stanowić nową formę reklamy, a media społecznościowe inną formę mediów tradycyjnych. Jednak błędem jest wykorzystywanie tych form komunikacji w jednakowy sposób. Sama treść daje klientowi więcej niż zwykła reklama. Wartością dodaną w marketingu treści jest właśnie to, co klient wykorzysta i czego się nauczy, osiągając swój cel. Przy pomocy reklamy możemy tylko przekazać informacje na temat naszego produktu czy usług. To właśnie treść w dzisiejszej, cyfrowej rzeczywistości pomoże nam nawiązać długotrwałe relacje i zyskać zaufanie naszych odbiorców. Bardzo ważne jest, aby pamiętać o tym, że wartościowa treść, która może nie przynieść bezpośrednich i natychmiastowych wzrostów naszej firmie, z pewnością przełoży się na przywiązanie naszych klientów, którzy obdarowani cenną zawartością będą bardziej skłonni obdarzyć nas mandatem zaufania. Nie bez powodu marketing treści coraz częściej nazywany jest przyszłością marketingu w erze gospodarki cyfrowej.

Ciągle rosnący potencjał sprzedażowy Messengera sprawia, że coraz więcej marek postanawia skorzystać z możliwości, jakie daje to narzędzie w kontekście automatyzacji. Jednak stworzenie bota, który w automatyczny sposób będzie dostarczać odbiorcy wartościową i interesująca go informację wymaga przestrzegania kilku podstawowych zasad i użycia odpowiednich narzędzi.

Głównym celem wykorzystania botów, nawet przez największe marki, jest zwiększenie jakości obsługi klienta. Co nie oznacza, że tak wykorzystany kanał komunikacji nie może spełniać zadań sprzedażowych. Ważne jest jednak, aby podczas tworzenia naszego chatbota zastosować się do pewnych zasad, które usprawnią działanie tej nowej taktyki marketingowej.

  1. Strategia

To podstawa. Na samym początku należy określić cele ogólne i szczegółowe, które ma spełniać nasz bot. Istotne jest to, aby nasze działania były odpowiedzią na potrzeby użytkowników. Nie warto konstruować chatbota, który będzie działał tylko dlatego, że jest to nowe rozwiązanie, które konkurencja już posiada, więc my też musimy je wdrożyć. Jego przeznaczeniem musi być zaspokajanie potrzeb klientów i wychodzenie im naprzeciw. Tylko w ten sposób będziemy mogli osiągnąć wymierne korzyści przejawiające się w dużej konwersji i pozostanie użytkownika w kontakcie z botem.

  1. Testowanie

Jest kluczowym elementem podczas wdrażania strategii chatbota. Ciągłe sprawdzanie tego, jak nasi klienci reagują na komendy i odpowiedzi bota, pozwoli nam na skuteczną optymalizację i poprawę wyników. Tak samo, jak inteligentne boty i my musimy uczyć się tego, w jaki sposób użytkownicy korzystają z naszego narzędzia.

  1. Analiza

Jeżeli chcemy, aby nasz bot pełnił funkcję wsparcia w procesie obsługi klienta, warto na początku zastanowić się, w którym miejscu takie wsparcie będzie najbardziej potrzebne. Chodzi tutaj o pewien etap obsługi klienta. Prowadząc sklep internetowy, możemy stworzyć np. bota pomagającego klientowi w konkretnym momencie zakupu lub spełniającego funkcje pomocy w wyszukiwaniu. Najnowsze rozwiązania wspierające automatyzację w Messengerze pozwalają już przeprowadzić klienta przez całą ścieżkę zakupową, nie wychodząc z okienka chatu – te jednak wymagają bardziej skomplikowanych narzędzi. Na rynku dostępne są jednak narzędzia do wtórzenia chatbotów, które nie wymagają od nas znajomości kodowania. Kilka z nich opisaliśmy poniżej

Jakie narzędzia?

Na rynku istnieje już spora liczba aplikacji pozwalających na tworzenie i zarządzanie chatbotami. Znajdziemy zarówno narzędzia, z których skorzystamy bez znajomości kodów (OnSequel, Botsfiy czy Chatfuel) oraz takie, które posiadają już bardziej rozbudowany interfejs pozwalający na zaadaptowanie zaawansowanych botów. Co ciekawe, sam Facebook Messenger również udostępnia opcję tworzenia bota. Ta jednak w porównaniu do podstawowych narzędzi jest bardziej skomplikowana.

Jeżeli jednak dopiero zaczynacie swoją przygodę z botami, możecie skorzystać np. z Chatfuela, który jest narzędziem dającym możliwość stworzenia całkiem sensownego chatbota w prosty sposób. Pierwszym krokiem jest założenie konta, uruchomienie bota i połączenie go ze swoją stroną na Facebooku.

Jak wdrożyć chatbota

Następnie musimy nauczyć naszego bota mówić J. Na sam początek wystarczy wiadomość powitalna oraz kilka odpowiedzi na pytania, które według Ciebie będą najczęściej zadawali Twoi klienci.

Jak wdrożyć chatbota

Każda wiadomość tekstowa może odsyłać do kolejnego bloku lub zewnętrznego adresu www. Co więcej, możemy wstawiać zdjęcia, galerię, pozwolić do siebie zadzwonić czy stworzyć listę.

Jak wdrożyć chatbota

Chatfuel pozwala wdrożyć pewne rozszerzenia lub atrybuty przypisywane do konkretnych użytkowników, które potem pozwolą nam na segmentacje, personalizację oraz wysyłanie odpowiednich komunikatów. Może to być np. godzina, o której użytkownicy chcieliby dostawać wiadomości od Ciebie. Poprzez wtyczki mamy możliwość np. podpięcia stron wyszukiwania, kanałów RSS czy listy subskrypcyjnej. Możemy również zintegrować bota z Instagramem, YouTubem lub Twitterem, zastosować arkusze kalkulacyjne lub kalendarze oraz wiele więcej.

Jak wdrożyć chatbota

Istotną funkcją jest panel dotyczący sztucznej inteligencji (AI), gdzie możemy ustawić frazy kluczowe, na które nasz bot będzie reagował odpowiednimi komunikatami lub wcześniej utworzonymi blokami.

Jak wdrożyć chatbota

Stworzenie podstawowego bota wcale nie jest bardzo skomplikowanym procesem. Należy jednak pamiętać, aby cały czas monitorować poczynania naszego sztucznego przyjaciela, po to, aby mógł on w odpowiedni sposób reagować na nieprzewidziane pytania użytkowników. To, czy chatboty będą czynnikiem realnie wpływającym na sprzedaż, pozostaje pytaniem otwartym, jednak działania, jakie podejmuje w ostatnim czasie Facebook, świadczą o tym, iż platforma ta będzie dążyła do tego, aby Messenger był pewnego rodzaju kanałem sprzedażowym, zdolnym do konkurencji nawet z takimi gigantami jak Google. Sztuczna inteligencja na Messengerze staje się coraz bardziej popularna, jednak wciąż za jej pomocą możemy uzyskać efekt „wow” wśród naszych klientów, dlatego warto zastanowić się nad wdrożeniem takiego rozwiązania już dziś.

 

Ostatnimi czasy coraz bardziej popularnym tematem, który wzbudza pozytywne lub negatywne emocje stała się sztuczna inteligencja, która w coraz większym zakresie wykorzystywana jest w marketingu. Elementy tej technologii powoli wkraczają w świat narzędzi, wykorzystywanych do prowadzenia komunikacji, a jednym z nich są boty, wykorzystywane np. na Messengerze. Poniższy tekst dotyczył będzie właśnie zastosowania botów na Messengerze, tego jak to robić, jakich narzędzi użyć oraz podstawowych zasad tworzenia Twojego bota.

Po co Ci w ogóle bot?

Na początku należy wyjaśnić czym w ogóle jest bot na Messengerze. Jest to mechanizm, umożliwiający wysyłanie automatycznych odpowiedzi użytkownikom, zgodnie z wcześniej zaplanowanym schematem. Co ważne, nie należy mylić botów z automatycznymi odpowiedziami dostępnymi na platformie, które w porównaniu do naszego bota są znacznie ograniczone. Pamiętaj, że z botem można tak naprawdę porozmawiać J.

Czy zatem bot jest w rzeczywistości w ogóle potrzebny? Naszym zdaniem każda nowa możliwość dotarcia do klienta z interesującą go ofertą jest wskazana. Teraz oprócz newsletterów, mediów społecznościowych czy ruchu organicznego można to zrobić w całkiem nowy i ciekawy sposób. Poza tym, rozwiązanie to w pewnym stopniu eliminuje problem zasięgu i tzw. EdgeRank. Na komunikację prowadzoną przez Messengera  nie wpływa algorytm odpowiedzialny za liczbę użytkowników, do której dociera treść. Messenger staje się ponadto coraz bardziej przyjazną platformą, z której korzysta coraz więcej osób. W ubiegłym roku w Polsce było to już prawie 11 mln osób! Bardzo ważnym elementem  bota, który przemawia za jego ujęciem w planowanych działaniach komunikacyjnych są duże możliwości automatyzacji. Segmentacja i optymalizacja pozwolą Ci być jeszcze bardziej skutecznym a przy tym oszczędzić Twój cenny czas – bot zrobi wszystko za Ciebie!

Boty świetnie działają również na urządzeniach mobilnych. Nie wymagają od użytkownika ściągania dodatkowej aplikacji, co tak naprawdę tworzy z niego aplikację w aplikacji. Tak więc licznikiem sukcesu, którym do tej pory była liczba pobrań aplikacji, stał się moment, w którym użytkownik wraca do aplikacji, a więc jakość contentu, który ma wpływ na ilość aktywnych odbiorców.

Za wdrożeniem tego narzędzia przemawia oczywiście wiele więcej argumentów takich jak: prywatność rozmowy, jej elastyczność czy niskie koszty wdrożenia przy wykorzystaniu już gotowych programów. Jednak aby nasz bot był efektywny, musimy wiedzieć jakie narzędzia wybrać do jego budowy. Co więcej, przy planowaniu wdrożenia tej nowej taktyki marketingowej warto wziąć pod uwagę reguły i odpowiednie sposoby działania. Jednak o tym i o kilku innych aspektach dotyczących automatyzacji w Messengerze w kolejnych wpisach, które już niebawem.

Jeżeli masz jakieś pytania, lub planujesz wdrożenie bota, ale nie wiesz jak to zrobić, możesz do nas napisać.

Budując nasz content poprzez tworzenie treści na bloga, pisanie artykułów, dodawanie filmików, przygotowywanie infografik czy aktualizacje postów w mediach społecznościowych zawsze musimy pamiętać o copywritingu. To właśnie Copywriting jest jednym z ważniejszych elementów content marketingu – popełniając błędy związane z copywritingiem, możemy doprowadzić do niskiego ruchu na naszej stronie, niedużej liczby wyświetleń oraz odtworzeń. Jak więc tworzyć angażujące treści?

Przede wszystkim starając się wystrzegać podstawowych błędów. Jednak najpierw zastanówmy się, czym w rzeczywistości różni się copywriting od content marketingu, bo są to przecież dwa różne pojęcia. Mówiąc o copywritingu, w pierwszej kolejności na myśl powinny przychodzić nam skojarzenia związane z naprowadzeniem naszego odbiorcy na właściwą ścieżkę, którą chcielibyśmy, aby podążał. Działania te związane są tworzeniem komunikatów sprzedażowych w różnych kanałach komunikacyjnych w taki sposób, by doprowadzić do konkretnej konwersji (np. decyzji zakupowej, polecenia produktu znajomemu czy złożenia prośby o ofertę). Cele content marketingu mogą być podobne. Mają one przede wszystkim realizować intencje marketingowe marki, jednak w nieco odmienny sposób. Content marketing musi przynosić odbiorcy wartość dodaną, jednocześnie realizując nasz wcześniej ułożony plan. Przykładem takich czynności może być udostępniony raport czy e-book w zamian za pozostawienie adresu e-mail. Content marketing realizuje więc zarówno potrzeby klienta, jak i marki.

Jakich zatem błędów powinien wystrzegać się copywriter?

  1. Po pierwsze nudnych tytułów – tutaj warto wykazać się kreatywnością i zastanowić się jak skonstruowany tytuł przyniesie nam lepsze efekty. Należy unikać tytułów zbyt długich i w żaden sposób niezachęcających do zapoznania się z materiałem. Tytuł powinien zaciekawić, kusić czy nawet intrygować. Dobrą praktyką jest wykorzystywanie np. wyliczanek typu „5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o…”.
  2. Z drugiej strony nie można przesadzać z kreatywnością. Zbyt wyszukany i przekombinowany tytuł może doprowadzić do mniejszej ilości wejść lub niezrozumienia. Tytuł musi mówić o tym, o czym jest tekst, film czy infografika.
  3. Brak CTA (call to action) – czyli wyraźnego komunikatu skierowanego do odbiorcy i mówiącego o tym, co powinien zrobić po zapoznaniu się z materiałem.
  4. Nieużywanie języka korzyści – prezentowana treść powinna przemawiać do odbiorcy konkretną wartością, jaką ze sobą niesie. Ponadto odbiorca powinien mieć możliwość oceny samej zawartości.
  5. Źle dobrany język do grupy docelowej – bardzo ważne jest, aby przed przystąpieniem do tworzenia contentu jak najlepiej poznać swoją grupę docelową, czyli ludzi, do których skierowany będzie komunikat. Musimy wiedzieć przede wszystkim o tym, jakim językiem komunikują się między sobą, jakich słów używają i w jaki sposób definiują otaczającą ich rzeczywistość.
  6. Angażujące treści wymagają od nas co najmniej zastosowania powyższych wskazówek. Muszą one być przede wszystkim proste i przyjemne dla użytkownika. Tworząc atrakcyjne treści, należy skupić się również nad tym, aby język, jakiego używamy, był przejrzysty i zrozumiały. Dobrze skonstruowane treści z pewnością wpłyną pozytywnie na zainteresowanie odbiorcy produktem czy usługą, a wysoka jakość copywritingu tworząca solidny content zachęci ich do skorzystania z Twojej oferty.

Jeżeli chcesz dowiedzieć się nieco więcej o content marketingu, przeczytaj tekst na temat 10 mitów o tej strategii.

Marketing 3.0 określany często mianem marketingu online jest niczym innym jak odzwierciedleniem wszystkich działań prowadzonych w tzw. marketingu offline, w sieci. Odzwierciedlenie nie odbywa się oczywiście w stosunku jeden do jednego, chodzi bardziej o ogólną zasadę tworzenia i prowadzenia strategii czy koncepcji marketingowych. To co wyróżnia marketing online, to przede wszystkim dynamizm w wykorzystywanych narzędziach, stosowanych instrumentach i sposobach działania.

Brak pewnej stałości, przewidywalności, czy utrata popularności jednych narzędzi na rzecz drugich to kolejne cechy charakterystyczne dla działań w sieci. Wszystko to powoduje, że opisanie i zbadanie tak dynamicznego środowiska staje się trudne i wygląda inaczej niż w przypadku tradycyjnego podejścia do komunikacji marketingowej. Świat marketingu offline to dobrze zbadany i opisany świat. Zdefiniowany w wielu podręcznikach akademickich na różnych płaszczyznach, programach szkoleniowych czy w sposobach funkcjonowania tradycyjnych agencji reklamowych. Marketing 3.0 jest jednak zjawiskiem ciągle rozwijającym się i to w bardzo szybkim tempie. O coraz większej popularności marketingu 3.0 i zmian zachodzących w tej dziedzinie mogą świadczyć przede wszystkim statystki mówiące o liczbie stron internetowych powstających w Polsce i na świecie, wciąż upowszechniający się dostęp do Internetu na świecie, czy choćby coraz więcej przenoszących się tytułów gazet do sieci, od teraz dostępnych tylko w wersji elektronicznej. Firma nie mająca własnej strony internetowej czy nawet profilu w mediach społecznościowych dla coraz większej liczby potencjalnych konsumentów po prostu nie istnieje!

Marketing 3.0 to także przełomowe okresy w rozwoju technologii i samego marketingu. Mówiąc o polskiej rzeczywistości możemy wyróżnić 5 kluczowych etapów, podczas których nastąpiły zmiany w kontakcie z klientem i kontrahentami, w przedstawianiu oferty firmy i związaną z tym interakcją z konsumentami, czy w pozycjonowaniu się firm. Pierwszym kluczowym okresem było stosunkowe upowszechnienie się poczty elektronicznej mniej więcej w latach 1999 – 2002. Kolejną fazą była era budowania stron WWW, rozwoju blogów i forów dyskusyjnych, co z kolei doprowadziło do wymuszenia odpowiedniego pozycjonowania firmowych stron www i rozwoju e-commerce. Czwarty krok milowy to era social media, która w Polsce rozpoczęła się wraz z chyba nie w pełni wykorzystanym potencjałem portalu Nasza-Klasa. Prawdziwy przełom przyniósł tak naprawdę Facebook. Ostatnim piątym krokiem, który ciągle się rozwija jest era videocastów, widoblogów, wideo –emaili, live streamingu i marketingu mobilnego. Piąty filar jest jednak ciągle w fazie eksperymentalnej, choć również bardzo dynamiczny, tak naprawdę jeszcze nie wiadomo na jaką skalę się rozprzestrzeni.

Idąc za definicją Philippa Kotlera e-marketing (Marketing 3.0) to wszystkie działania przedsiębiorstwa prowadzone za pośrednictwem Internetu zmierzające do promowania (komunikowania), sprzedawania produktów i usług oraz budowania relacji z klientem. Marketing 3.0 jest więc odpowiedzią na ciągle zmieniający się „układ sił”, pozwalając nam w pełni wykorzystać potencjał jaki daje na Internet. Świat nowych mediów jest zatem czymś więcej niż kolejnym klasycznym medium z większa funkcjonalnością. To przede wszystkim dodatkowa możliwość, dzięki której będziemy mogli osiągnąć sukces w biznesie, a która z pewnością staje się jednym z podstawowych elementów w prowadzeniu komunikacji pomiędzy klientem a firmą.

 

Chcesz porozmawiać, spotkać się lub otrzymać ofertę? Wypełnij brief

Szybki kontakt

Zmieniamy się tak, jak zmienia się Internet. Trzymaj rękę na pulsie i zapisz się do naszego newslettera. Nie rozsyłamy spamu, kontaktujemy się wyłącznie w ważnych sprawach.

karolina@punktkrytyczny.pl
(+48) 668-413-222
ul. Mickiewicza 10, 40-092 Katowice
NIP: 9542477677 REGON: 241182750